Menu Content/Inhalt
Start
Projekt: Zachować pamięć-Polacy i Żydzi. Goście z Izraela w naszej szkole PDF Drukuj Email
16.11.2009.

ImageIzrael to nietypowy kraj, a jego mieszkańcy – nietypowy naród. Przez wiele wieków do czasu II w.ś. Żydzi stanowili bardzo wyraźną mniejszość narodowościową w Polsce, a ich obecność zaznaczyła się trwale w historii i kulturze naszego kraju.

A jacy są dzisiejsi Żydzi? Żeby to sprawdzić, najlepiej jest zaprosić ich, spotkać się z nimi i porozmawiać. I tak właśnie zrobiliśmy. No i przyjechali. My staraliśmy się ugościć ich najlepiej, jak potrafimy, a oni okazali się być otwartymi, pogodnymi ludźmi, łatwo nawiązującymi kontakty i wcale nie aż tak bardzo innymi od nas.

an

Do wizyty przygotowywaliśmy się długo, do końca jednak trzymani byliśmy w niepewności, czy do niej dojdzie. Jak ich przywitać? Co powiedzieć? Jak im się zaprezentować? Jak mówić o skomplikowanych relacjach polsko-żydowskich? Jakie zasady zachowania obowiązują na kirkucie? Jak sobie damy radę z angielskim (który miał się stać na czas wizyty naszym wspólnym językiem)? Czy kawa i herbata są koszerne? A ciastka? Dziesiątki pytań…

Było wiele emocji. Wraz ze zbliżającym się terminem spotkania (13 listopada, piątek!) zaczęły się one udzielać coraz większej grupie osób zaangażowanych w projekt, począwszy od organizatorów (Jadwiga Myszkowska i Anna Grygiel) poprzez nauczycieli dzielnie i czynnie ich wspomagających (Piotr Witkowski, niezastąpiona Beata Wojtowicz, Joanna Kuźnik, Wojciech Martyka, Adam Nowak) oraz tych wszystkich, którzy z wielką cierpliwością znosili zamieszanie na swoich lekcjach (bardzo im dziękujemy za wyrozumiałość!) i w szkole (Dyrekcja!), i w sekretariacie( co zrobiliśmy bez pomocy pani Edyty i pani Zosi?), i na korytarzach i na portierni (pan Ryszard zachowywał stoicki spokój w całym tym zgiełku, panie z obsługi spisały się na piątkę) do najważniejszych-uczniów! Trudno wymienić wszystkich, którzy solidnie się napracowali, nabiegali, załatwiając setki spraw. Niektórzy byli widoczni podczas części oficjalnej: Patryk Dziubek, który fantastycznie zaśpiewał po hebrajsku(!) hymn Izraela, Dominika Folwarska, Szymek Ziętal, Sonia Kot, cała grupa tańcząca poloneza. Niektórzy zaś nie wystąpili bezpośrednio na scenie, ale bez nich bylibyśmy bezradni, np. bez Oskara Szczepaniaka w świecie laptopów, rzutników, Internetu i wszelkich informatycznych tajników (zobaczcie, jaką stworzył do naszego projektu stronę www.polishandjews.pl) bylibyśmy jak dzieci we mgle!

Wielu uczestniczyło w zajęciach integracyjnych z języka polskiego oraz historii (dziękujemy pomagającym nam anglistom!), podczas których spisali się na szóstkę (uczniowie klasy III a, III b, III c, III e, II a, II b) pod każdym względem. Wykazali się przygotowaniem merytorycznym, świetnym angielskim i wysoką kulturą.  Wielu coś wycinało, układało, przypinało, część nosiła krzesła, sprzątała, następni… można by tak jeszcze długo wymieniać nieefektowne czynności, które składają się w rezultacie na końcowy efekt (dziękujemy tym wszystkim mróweczkom!)-udane spotkanie, wielkie zadowolenie izraelskich gości, którzy wielokrotnie wyrażali swoje zadziwienie, zdumienie naszą otwartością, gościnnością. Wprost mówili, że ,,doświadczyli szoku”, że takim przyjęciem, postawą burzymy stereotypowe myślenie Żydów o Polakach.

Docenili, podobnie jak gospodarze spotkania, obecność przedstawicieli władz Starostwa Kłobuckiego i Miasta Kłobucka. Izraelczycy z uznaniem wyrażali się także o wszystkich młodszych i starszych artystach, którzy dali popis swych umiejętności wokalnych, muzycznych i tanecznych (brawa i podziękowania dla artystów z MOK w Kłobucku gościnnie występujących w naszej szkole!).

Izraelczykom tak podobało się w naszej szkole, że wcale nie spieszyli się z odjazdem, mimo iż wcześniej określili precyzyjny czas pobytu. Było nam bardzo miło z tego powodu i cieszyliśmy się, że wizyta się przeciągnęła. Podobnie, w przyjaznej atmosferze, minęły chwile w Krzepicach, dokąd udaliśmy się wspólnie, aby pokazać naszym gościom kirkut i zachowaną część synagogi. Nawet( wreszcie!) rozpogodziło się listopadowe niebo i wyszło słońce, co wyraźnie ucieszyło lekko ubranych gości z dalekiego, gorącego Eilatu. Młodzież obu stron długo się ze sobą żegnała, wymieniano się emailami, numerami telefonów, niektórzy ściskali się jakby byli starymi znajomymi(furorę robili nasi chłopcy, którzy wpadli w oko dziewczynom z Izraela, czemu nie ma się co dziwić, bo przystojni jak jeden mąż)). Emaile, sms, telefony, gg to nie wszystko. Izraelczycy zaprosili naszą młodzież do siebie, do Eilatu! Mamy nadzieję, że spotkamy się znowu, tym razem w tym egzotycznym dla nas kraju.

 

J.M. i A.G.

 

Zmieniony ( 06.10.2010. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Gościmy

Odwiedza nas 1 gość

Sonda

Jaka jest nasza szkoła...