Menu Content/Inhalt
Start arrow Sekcja - Przegląd arrow Muzeum Dywizjonu 303
Muzeum Dywizjonu 303 PDF Drukuj Email
Redaktor: Marek   
18.04.2018.

Image W niedzielę, 15 kwietnia, w miejscowości Napoleon, niedaleko Lipia, miało miejsce niecodzienne wydarzenie – otwarcie Muzeum dywizjonu 303 in. Jana Zumbacha, polskiego asa przestworzy, żołnierza i dowódcy tej formacji. Klasa mundurowa Zespołu Szkół nr 3 została na tę uroczystość zaproszona przez nestora kłobuckiego lotnictwa, pana pil. Jana Puchałę, wielkiego społecznika i przez całe życie czynnego lotnika.

 

Image

Zarówno impreza towarzysząca otwarciu Muzeum, jak i sam ośrodek robiły na przybyłych kolosalne wrażenie. Oto w małej miejscowości Powiatu Kłobuckiego wyrósł dzięki woli i funduszom pasjonatów lotnictwa obiekt i wystawa, posiadająca rozmach jeśli nie światowy, to z pewnością europejski. Tematycznie jest to oczywiście jedyne tego typu muzeum na świecie.

Tym, co robi pierwsze piorunujące wrażenie na przybyłych pod mury muzeum, jest makieta w skali 1:1 angielskiego myśliwca z okresu Bitwy o Anglię – Hawker Hurricane, na którym latali, broniąc Wysp Brytyjskich latem i jesienią 1940 roku, polscy myśliwcy z dywizjonu 303 i 302. Egzemplarz jest wykonany z taką dbałością o szczegóły zewnętrzne, że rozwiać wrażenie, iż jest to jedynie makieta, może tylko jakiś poważny autorytet lotniczy.

Image

Młodzież klasy mundurowej ZS nr 3 w Kłobucku przy samolocie Hawker Hurricane

 

{mosiamge}

Helikopter Mi-2, stara szkoła.

 

Na ogromnym placu wokół muzeum stoją bardziej współczesne samoloty myśliwskie i myśliwsko-bombowe, jak francuski Mirage III, sowieckie MiG-23 o zmiennej geometrii skrzydeł, czy  rasowy sowiecki myśliwiec przechwytujący z lat 60-tych MiG-21. Ale z pewnością samolotem najbliższym sercu jest polska konstrukcja z lat 60-tych XX wieku, służąca całym pokoleniom pilotów ze Szkoły Orląt w Dęblinie na stawianie pierwszych kroków jako piloci wojskowi – TS-11 Iskra. Gdzieś koło niej przycupnął stary dobry śmigłowiec Mi-2, służący do dziś w różnych służbach Rzeczypospolitej Polskiej.

Image

Przy samolocie

 

Na ten niecodzienny zlot zjechało się i przyleciało, bo i tak można było dotrzeć do Napoleona, mnóstwo ludzi, w tym śmietanka polskiego lotnictwa, zwłaszcza wojskowego. Spotkaliśmy także całe klasy Liceum Lotniczego z Dęblina, których uczniowie po skończeniu tej szkoły średniej automatycznie staną się żołnierzami i studentami Szkoły Orląt.

Image

Z byłym oficerem JW. GROM

Strzelcy Zespołu Szkół nr 3 spotkali tu również znajomego oficera Jednostki Wojskowej GROM, w stanie spoczynku, pana Pawła Mosznera, wielkiego fascynata wojskowości i skoków spadochronowych. Jest on jednocześnie czynnym rekonstruktorem, skaczącym w mundurach formacji spadochronowych z czasu 2 wojny światowej na oryginalnych spadochronach z epoki, których jest zresztą właścicielem.

Tym, co szczególnie uderzyło nas na tej imprezie był fakt ilości ludzi rozkochanych w polskich skrzydłach, którzy z całego kraju, a nawet z zagranicy, przybyli do Napoleona, by uświetnić tę uroczystość. Na uwagę zasługiwały również ich samochody, raz, że marek szlachetnych, ale przede wszystkim pomalowanych jak polskie samoloty myśliwskie z dywizjonu 303. To dopiero atrakcja, spotkać na autostradzie tego typu pojazd.

Image

Aston Martin w barwach samolotu Jana Zumbacha

 

Zmieniony ( 10.05.2018. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »